Monthly Archives: Czerwiec 2015

Pracownicy fizyczni

Posted on 29 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia43Niewielka Belgia jest krajem w którym poszukuje się ciągle pracowników fizycznych, którzy są gotowi na zatrudnienie na stanowiskach, których Belgowie nie chcą wykonywać. Chodzi tu o specjalistyczne miejsca do pracy, które wymagają dość dużej sprawności fizycznej. Jeszcze do lat dziewięćdziesiątych kraj ten opierał te siłę roboczą na emigrantach z Afryki, głównie północnej, którzy jednak nie są zbyt pracowici, żeby nie rzec leniwi. Tym osobom bardziej zależało na zasiłkach niż na pracy, a sukcesem samym dla nich był wyjazd z ich kraju, przez co nie zależało im na lepszej pracy. Natomiast praca w Belgii dla Polaków jest dość atrakcyjna, zwłaszcza jeżeli chodzi o zarobki. Poza tym duża część naszych rodaków, traktuje Belgię tymczasowo, jako prace kontraktową, co dla belgów jest dobre, gdyż wiedzą, że te osoby nie zostaną im na przysłowiowym karku gdy się już zestarzeją. Należy także zauważyć, że w kraju tym dzieje się dość niebezpieczna sytuacja demograficzna, która powoduje, że biała ludność może być za niedługo mniejszością z powodu niskiego przyrostu naturalnego i braku integracji ze strony przyjezdnych, głównie muzułmanów. Jednak wyjazd do Belgii powinien być odpowiednio przygotowany, głównie chodzi o znajomość języka. W Belgii jak ogólnie wiadomo są aż trzy języki urzędowe: flamandzki, francuski i niemiecki. Niestety dość często się zdarza, szczególnie wśród ludzi mniej wykształconych, że mieszkańcy tego kraju nie znają języka swojego rodaka. Jednak my powinniśmy znać przynajmniej ich podstawy.

Purée z warzyw – belgijski smak

Posted on 26 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia42Jednym z ulubionych przysmaków kuchni belgijskiej są wszelkiego rodzaju purée z warzywa takich jak marchewka, groch, soczewica, czy też seler. Być może dla wielu wydadzą się takie potrawy niezbyt smaczne, jednak maja one swój urok, zwłaszcza gdy są w dodatku do jakiegoś mięsa. Przez dłuższy czas mieszkałem w tym kraju, w związku z kontraktem jaki miałem. Moja praca trwała zazwyczaj cały dzień, gdyż dojazd do mieszkania, które wynajmowałem, z miejsca pracy trwał czasem ponad godzinę. W takiej sytuacji nie chciało mi się zbytnio bawić się w kucharza w związku z czym oparłem swoją dietę na tak zwanych mrożonkach, czyli potrawach gotowych. W belgijskim sklepie były one dość tanie, a ich różnorodność zdecydowanie większa niż w Polsce. Poza standardowymi potrawami, typu pizza w belgijskich dyskontach można kupić dania kuchni arabskiej, indyjskiej, europejskiej no i oczywiście belgijskiej. Taka różnorodność sprawiała, że praca w Belgii miała dla mnie dość ciekawe kulinarne oblicze, które w domu w kraju jest raczej niedostępne. Duże wrażenie zrobiły na mnie też mrożone mięsa, często wołowe, których cena była niższa niż w Polsce. W przypadku jednej osoby warto także pomyśleć o stołowaniu się w licznych niedrogich bistrach, które oferują zazwyczaj smażone frytki oraz kiełbaski czy też kurczaki. W zasadzie za kilka Euro można zjeść pełny obiad nie marnując czasu na jego przygotowanie. Do tego, zwłaszcza w dużych miastach dochodzą restauracyjki serwujące dania licznych mniejszości jakie w Królestwie Belgii mieszkają.

Sprawy meldunkowe

Posted on 24 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia44Każda osoba, która przybywa do Belgii w całych związanych z pracą, musi wiedzieć, że jest zobowiązana do spełnienia kilku zasad prawnych obowiązujących w tym kraju. Jedna z nich jest obowiązek meldunkowy w przypadku gdy przebywa się dłużej w jednym miejscu zamieszkania. Wbrew obiegowej opinii jest to dość dziwne zajęcie, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Pozwolę sobie przytoczyć własne przeżycia związane z tym zagadnieniem. Otóż moja praca w Belgii polegała na typowej pracy fizycznej. Pracodawca wymajał mi niewielki apartament w małej wsi, było to dokładnie piętro domku jednorodzinnego. Właściciel tego budynku chciał mnie zameldować, na co się oczywiście zgodziłem. Kłopot był jednak taki, iż pracowałem do późna i ciężko było nam znaleźć wspólne terminy. Ostatecznie zdecydowałem się na to iż dam mój paszport i potrzebne dokumenty właścicielowi, który przygotuje w urzędzie gminy potrzebne dla nich dokumenty, a ja w sobotę rano pójdę tylko je podpisać. Wizyta była miła i dość szybka, ale na niej poinformowano mnie, że w związku z tym iż się zameldowałem, musi przyjść do mnie policjant, który sprawdzi czy naprawdę mieszkam w tym miejscu. W związku z tym nie zdziwiłem się, gdy pewnego dnia, gdzieś w okolicach godziny dziewiętnastej przyszedł do mnie policjant z informacja iż przysłano go ze wspomaganego urzędu. Dał mi do podpisania pismo informujące iż sprawdził ile osób mieszka w danym apartamencie i sobie poszedł. Cała ta historia była dość dziwna, ale tez i wyjątkowo ciekawa.

Dobrze płatna praca w Belgii

Posted on 22 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia40Były premier naszego kraju Donald Tusk nie jest wcale pierwszym przywódca politycznym z Polski, któremu przyszło pracować w Belgii. Tą drugą osobą był Edward Gierek, którego do tego kraju przerzuciła jako swojego agenta radziecki wywiad, z którym współpracował w przedwojennej Rzeczypospolitej. Ciekawostka jest fakt, że oby dwie osoby nie miały nigdy ochoty mieć cokolwiek wspólnego z naszym krajem, a obce państwa wypromowały ich na naszych tak zwanych liderów. Zwykły obywatel nie ma jednak takich możliwości pracy w Belgii jak wspomniany wcześniej były premier. Aby taka prace znaleźć warto korzystać z ogłoszeń w sieci, które publikują aktualne wakaty. Zarówno polskie jak i belgijskie serwisy mają oferty pracy na stałe jak i tymczasowej dla naszych rodaków, bez względu na branżę. Zarówno specjalista od fizyki kwantowej jak i sprzątaczka może znaleźć dzięki temu bardzo dobrze płatną pracę. Oczywiście w tym pierwszym wypadku jest zdecydowanie większa szansa na negocjacje kontraktu, natomiast dla osób wykonujących prace fizyczne, takie negocjacje raczej nie wchodzą w możliwość. Warto jednak wiedzieć, że w Belgii najniższa płaca, która mało kto dostaje jest i tak pięciokrotnie wyższa niż u nas w kraju, a koszty życia są niemal takie same, czy nie można by nawet stwierdzić, że w Belgii są tańsze. Dotyczy to przede wszystkim cen produktów spożywczych, począwszy od jajek a na chlebie kończąc. Do tego należy pamiętać, że prąd i gaz jest dla ostatecznego odbiorcy o jakieś dziesięć procent tańszy niż w Polsce.

Typowa belgijska pogoda

Posted on 19 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia41Belgijska pogoda jest dość stała przez cały rok, i można by śmiało stwierdzić, że najbliżej jej do przysłowiowej pogody angielskiej. Poza górzystym południem, reszta kraju bardzo związana jest z powietrzem morskim, oceanicznym, który powoduje, że większość czasu w tym kraju pada deszcz. Taka pogoda może być przygnębiająca dlatego też należy odpowiednio się do niej przygotować. Belgowie radzą sobie między innymi poprzez dietę oparta na dużej ilości czekolady. Jak wiadomo przysmak ten zawiera nie tylko cukier, który działa pobudzająco, ale także i kakao wpływające na pozytywne nastawienie do świata. Do tego Belgowie spożywają dużo potraw opartych o ziemniaki, w tym oczywiście frytki, oraz owoce morza. Nie należy zapomnieć, że kraj ten słynie z produkcji piwa, które jest wyjątkowe gdyż zazwyczaj zawiera dużą ilość alkoholu. Osoba postronna mogłaby nawet stwierdzić, że Belgowie jedzą wyłącznie frytki, czekoladą oraz piją piwo i kawę. Ale ta dieta pozytywnie wpływa na charakter tych ludzi, którzy są bardziej otwarci na obcych i często gotowi do pomocy. Dla nas Polaków praca w Belgii często w związku z ta pogoda wydaje się dość straszna, jednak, warto wiedzieć, że zarobki, jakie są w tym kraju oferowane oraz częste urlopy pozwalają na wyjazdy do krajów gdzie słońce świeci niemal przez cały rok. Natomiast jeżeli chodzi o wspomniane wcześniej południe, a dokładnie o prowincję Luksemburg, to tamtejsza pogoda zdecydowanie bardziej przypomina to czego możemy spodziewać się na przykład na Dolnym Śląsku.

Emigracja do Belgii

Posted on 17 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia39Jada do pracy w Belgii można spodziewać się, że rodowici Belgowie, czy to Flamandczycy, czy też Walonowie będą chcieli abyśmy osiedlili się w ich kraju. Postaram się przedstawić tu osobisty przykład zdarzenia do jakiego doszło kilka lat temu, gdy pojechałem na indywidualny kontrakt do tego kraju. Jestem specjalistą w pewnej dziedzinie budownictwa mieszkaniowego, i w sieci znalazłem ogłoszenie o pracy w Belgii na krótkim półrocznym kontrakcie. Zdecydowałem się pojechać, z pracodawca uzgodniłem telefonicznie i mailowo szczegóły, po czym pojechałem do wynajętego tam dla mnie mieszkania, które mieściło się w prywatnym domu na niewielkiej flamandzkiej wsi. Praca szła normalnie ani pozytywnie, ani negatywnie, natomiast bardzo pozytywnie zareagowali na mnie, osobę trzydziestopięcioletnią mieszkańcy tej wsi. Przywitano mnie oficjalnie, był nawet u mnie policjant, oraz najprawdopodobniej sołtys. Wszyscy już na przysłowiowy dzień dobry zalecali mi zostanie tu na stałe, zwłaszcza kiedy się dowiedzieli że mam zonę i dzieci. Kiedy poszedłem do urzędu gminy, pani w okienku także zapytała czy nie chciałbym zostać i zaproponował a mi darmowy kurs języka niderlandzkiego. Skorzystałem z tej okazji, choć niezbyt miałem ochotę zostać. Po dwóch miesiącach pobytu byłem już bardzo zaprzyjaźniony z okolicznymi mieszkańcami, i w czasie jakieś rozmowy powiedzieli mi wprost, że chcą aby mieszkał tu Europejczyk z rodzina niż arab ze swoją. Ta sytuacja mnie upewniła i po skończonym kontrakcie sprowadziłem do Belgii rodzinę, wynająłem dom i podjąłem się pracy na stałe.

Górzyste południe

Posted on 15 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia38Północna Belgia czyli Flandria to kraina, która nawet geograficznie niezbyt różni się od sąsiedniej, i bliskiej językowo Holandii. Nie ma tu co prawda depresji, ale większość terenu jest płaska i w zasadzie poza kilkoma niewielkimi wzniesieniami nie ma tu żadnych większych gór. Flandria jest także niemal w stu procentach wykorzystywana rolniczo. Każdy skrawek ziemi służy tutaj uprawie lub hodowli. Taka gospodarska nazywa się intensywna, czyli maksymalnie wykorzystująca określone terytorium. Południe, czyli Walonia to obszar górzysty i zalesiony. Ten podział jest także widoczny w przypadku liczby ludności. W frankofońskiej Walonii mieszkańcy także zamieszkują obszar północy zostawiając największa prowincję kraju czyli Luksemburg najmniej liczną. I ta sytuacja powoduje, że jest to szansa dla Polaka, dla którego praca w Belgii jest sposobem na udany zarobek. Rząd Belgii w ostatnich latach wydaje dość dużo pieniędzy na inwestycje infrastrukturalne w tej prowincji. Buduje się tutaj autostrady, tutele i inne tego typu inwestycje. Niestety siła robocza Belgii jest niewystarczająca, w związku z tym przedsiębiorcy starają się sprowadzić tu mieszkańców naszego kraju. Oferowane są im od razu mieszkania, a w przypadku gdyby ktoś chciał się także osiedlić, to pomoc dla całej rodziny. Dla Belgów imigracja Polaków jest bardzo korzystań, gdyż pomoże ona zniwelować zbyt liczną mniejszość arabską, która nie chce wcale się tu zakorzenić, jednocześnie chcąc zmieniać zastana rzeczywistość.

Król Belgów Filip Koburg

Posted on 12 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia37Belgowie to bardzo dziwny naród, który pomimo że na pierwszy rzut okaz wydaja się do siebie zupełnie nie pasujący, że są podzielenie, to jednak chcą dalej być razem w jednym państwie, i zawsze uważają się za Belgów. Bardzo dużo w tej integracji robi monarcha, który personalnie jednoczy wszystkich mieszkańców tego federacyjnego państwa. Polak, który jedzie do pracy w Belgii, może być początkowo w szoku, że tak odmienne grupy etniczne uznają się za wspólny naród. Poza tym, że instytucja monarsza jednoczy tych ludzi, można także zauważyć, iż jest to także religia, oraz pewnego rodzaju zamknięcie przed wielkimi sąsiadami. Belgię otaczają ze wschodu Niemcy, od północy Holendrzy, od południa Francuzi a po drugiej stronie morza są Anglicy. Takie sąsiedztwo sprawiało, że na terenie tego państwa w zasadzie przez cała historię toczą się wojny. Dwudziesty wiek także nie był inny, gdyż zarówno pierwsza jak i druga wojna toczyła się na terytorium tego królestwa. Z tym że ta pierwsze w większości na zachodzie, a druga na wschodzie. Jednak mimo wszystko Belgowie są otwarci na osoby z zewnątrz, od których jednak wymaga się przestrzegania standardów i zasad panujących w państwie. Szacunek dla króla, obecnie dla Filipa Koburga jest powszechny, i w zasadzie to nie ma żadnego liczącego się polityka, który by twierdził iż ustrój monarchistyczny jest niepotrzebny.

Bitwa pod Watreloo

Posted on 10 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia36Brabancja Walońska to najmniejsza prowincja Królestwa Belgii, która wchodzi w skład frankofońskiej Walonii. Powstała ona z podziału historycznego regionu Brabancji na część flandryjską, Brukselę oraz wspomniana wcześniej Walonię. Region ten jest tak naprawdę oparty gospodarczo o pobliska stolicę kraju, a praca mieszkańców tej prowincji w większości tam się znajduje. Można by śmiało nawet stwierdzić, że praca w Brukseli, a nocleg na wsi to główna cecha urzędników, między innymi instytucji europejskich. Na terenie tej prowincji znajduje się także niewielkie miasteczko Waterloo, które jest miejscem ostatniej bitwy Napoleona. Dla wielu osób jest to symboliczne miejsce gdzie w 1815 roku zakończyła się epoka wojen napoleońskich, które są jakoby przejściem osiemnastego do dziewiętnastego wieku. Jak wiadomo Cesarz Francuzów bitwę tę przegrał sromotnie. W 1826 roku zwycięzcy Anglicy usypali tutaj kopiec na pamiątkę tej bitwy, na szczycie której stoi lew, symbol Anglii, patrzący złowrogo w stronę Francji. Ciekawostką jest fakt, że książę Wellington, czyli głównodowodzący tej bitwy, był przeciwny takiemu symbolicznemu upokorzeniu wrogów, co dla wielu francuzów było przejawem sympatii. Zresztą w okresie powstawania tego kopca, sytuacja w Europie powoli zmieniała się. Dziś miejsce to jest także areną corocznych inscenizacji tej Bitwy. Warto zaznaczyć że 15 czerwca 2015 przypada dwusetna rocznica od tamtych wydarzeń. Warto się zastanowić ile nasz kontynent od tamtego czasu przeszedł, a tak naprawdę dwieście lat to tylko sześć ludzkich generacji. Żyją jeszcze osoby których pradziadkowie mogli by pamiętać tamte czasy.

Niewielkie Waregem

Posted on 08 czerwca, 2015 in Praca w Belgii

belgia35Waregem jest niewielkim miasteczkiem leżącym w Zachodniej Flandrii, które słynie, jak zresztą cały region, z mocno zaawansowanego przemysłu tekstylnego. Same miasto liczy trzydzieści pięć tysięcy mieszkańców, jednak w okolicznych wsiach i mniejszych miasteczkach mieszka co najmniej drugie tyle osób. Miasto słynie ze słynnego na całym świecie wyścigu konnego, który odbywa się na tutejszym hipodromie. W mieście ma także swoja siedzibę klub piłkarski SV Zulte Waregem, który w 2013 zdobył wicemistrzostwo Belgii. Tak naprawdę są to dwa kluby z dwóch sąsiadujących miast, które w 2002 roku połączyły się tworząc klub, który ma pewne miejsce w tutejszej pierwszej lidze. Początkowo zwaśnionym kibicom, jak to zazwyczaj jest w sąsiednich miastach, tego typu fuzja się nie podobała, ale możliwość grania z najlepszymi w Europe spowodowała, ze dawne animozje poszły w kąt. Waregem oferuje pracę w Belgii głównie w przemyśle i usługach. Ciekawostka dotycząca tego miasta jest fakt, iż w pod koniec pierwszej wojny światowej było ono miastem na froncie, i to między innymi tutaj zakończyła się ta krwawa jatka. Do dziś wokół miasta pełno jest cmentarzy żołnierskich, zarówno alianckich jak i też niemieckich. Będąc tutaj szczególnie warto zobaczyć jak dużo nazwisk na niemieckich grobach jest typowo polskich, co świadczy o tym, iż pruski zaborca szachował życiem głównie polaków, branych siłą do obcej armii. W 1944 roku miast niemal z rozpędu wyzwoliła pancerna armia generała Stanisława Maczka, który szedł w kierunku Gandawy, a następnie w stronę portu w Antwerpii.